#48: 8 lat po katastrofie w Szczekocinach (audycja na żywo)

W 8 lat po katastrofie kolejowej pod Szczekocinami z moimi gośćmi przypomnieliśmy sobie tamten tragiczny dzień i wspomnieliśmy ofiary tego wypadku. Zastanowiliśmy się jeszcze raz nad jego przyczynami i próbowaliśmy odpowiedzieć na pytanie czy wszystkie okoliczności tego dramatycznego zdarzenia zostały wyjaśnione.

Gośćmi programu byli:
Jarosław Gacki - naczelnik dyspozytury zakładu centralnego PKP Intercity
Igor Sokołowski - dziennikarz TVN24 oraz dyżurny ruchu w Lokalnym Centrum Sterowania Błonie
Michał Stilger - rzecznik prasowy PKP SA, a wcześniej również "Przewozów Regionalnych"

Karol Trammer - redaktor naczelny dwumiesięcznika Z Biegiem Szyn oraz autor książki "Ostre cięcie. Jak niszczono polską kolej".

http://www.wezelprzesiadkowy.pl

Wspieraj podcast na https://patronite.pl/przesiadkowy

Fot. Grzegorz Koclęga

9 komentarze:

Ikarus 280
Ikarus 280:
Jestem amatorem w temacie, trafiłem tu przypadkowo, ale... mega ciekawa audycja.
Szacunek dla autorów.
2iom
2iom:
Audycja zaczyna się od 5:44.
Sebastian Natanek
Sebastian Natanek:
Szacun dla kolejarzy i mieszkańców Hałópek.
DawidS
DawidS:
41:05 nieprawda. Miał prawo ruszyć bo jeszcze nie wiedział o tym że ma ułożone drogę na tor lewy. Zorientował się dopiero kiedy jechał przez rozjazdy i nawiązał drogą radiową łączność z dyżurnym ruchu pytając się czy ma tak jechać tym lewym torem a dyżurny powiedział mu że tak(tak na marginesie to że źle skierował pociąg to oficjalna wersja a nieoficjalnie to dyżurny go celowo puścił po lewym awaryjnie bo nie szedł rozjazd nr 4). Maszyniste mogła uśpić czujność wcześniej informacja o braku kontroli położenia zwrotnicy więc uznał że ten jego celowo puszcza awaryjnie torem lewym bo mu rozjazd nie idzie. Maszynista wprawdzie mógł taka jazdę kontynuować jedynie na rozkaz więc powinien się zatrzymać ale nie zrobił tego najprawdopodobniej dlatego że nie zwrócił uwagi na wskaźnik W 24 ponieważ nie wiedział o tym że pojedzie na tor lewy a w rozjazdach nie miał już możliwości ponownego spojrzenia na semafor a od maszynisty nie wymaga się posiadania fotograficznej pamięci. Nie miał więc pewności że nie było wyświetlone wskaźnika W24. To w sumie była wada systemu prowadzenia ruchu i komisja na pewno też do takiego wniosku doszła skoro po tej katastrofie dołożono przy jeździe na sygnał zastępczy bezwzględny obowiązek informowania maszynisty o przyczynie podania sygnału zastępczego i na który tor będzie jazda. I teraz maszynista wiedząc że ma jechać na tor lewy bez W 24 nie minie semafora.
Jeśli chodzi o winę maszynisty i pomocnika z TLK to ja i np ZZM nie zgadzamy się z nią. Związek zawodowy maszynistow twierdzi że sygnał zastępczy znosi wszystkie inne sygnały podawane przez semafor więc W24 został przez SZ skasowany. Ja się też z tym nie zgadzam ponieważ gdzie jest napisane że wskaźnik W 24 zezwala na jazdę tylko torem lewym? Każdy zwracał uwagę na W24 wtedy kiedy jechał na tor lewy i każdy sądził że jadąc w kierunku zasadniczym ten wskaźnik maszynisty nie interesuje. Kto pomyślałby o tym że jadąc na tor prawy ma się tak samo a nawet jeszcze bardziej uważać niż jak jechać na tor lewy? Fakt że trzeba przyznać że przynajmniej w Polsce prawie wszystkie czołowe zderzenia wydarzyły się na szlakach dwutorowych co obala teorie że linia jednotorowa jest niebezpieczna bo na niej jest ryzyko czołowego zderzenia. Taka sytuacja aby wyjechano na tor prawy z W24 najprawdopodobniej wydarzyła się pierwszy raz. Maszynista z TLK z racji że jeździł na EP 09 i po CMK musiał więc być szkolny na symulatorze a tam przerabia się takie nietypowe sytuacje. Gdyby taką przerobił to na pewno by zareagował w Sprowej.
Jeśli chodzi o ten incydent z dnia poprzedniego to nie znam szczegółów ale na podstawie znanych mi faktów to ja tutaj jeszcze nie widzę winy dyżurnego ruchu a bardziej kogoś innego ponieważ jeżeli skład cofał aż 800 m to znaczy że musiał jechać na Semafor a nie na sygnał zastępczy a to z kolei oznacza że dyżurny z Psarów też wydał pozwolenie na wyprawienie tego pociągu w jego kierunku więc co? dwóch dyżurnych popełniło błąd? a może a to oni zostali wprowadzeni w błąd przez dyspozytora odcinkowego? to mogłoby też tłumaczyć dlaczego odcinkowy tego nie zgłosił. Warto też pamiętać że takie incydenty na stacjach odgałęźnych że nie w tym kierunku wyprawia się pociąg nie należą do rzadkości. One się zdarzają często zwłaszcza kiedy są zakłócenia w ruchu i pociągi jeżdżą nieregularnie albo jeden się opóźni na tyle że jedzie w planie innego tylko zwykle to się kończy tym że maszynista orientuje się że ma nie ten sygnał podany na semaforze i za wczasu wyjaśnia to z dyżurnym, dyżurny zwala semafor układa drogę prawidłowo i jedzie dalej w swoją właściwą stronę. I to jest właśnie pytanie dlaczego maszynista na to nie zareagował ponieważ jeżeli zbliżał się już do tarczy ostrzegawczej to miał już inny sygnał niż powinien mieć - zielone migajace zamiast zielonego ciągłego.
Sebastian Natanek
Sebastian Natanek:
😂
Lilly Marlenne
Lilly Marlenne:
Byłam nastoletnią gówniarą, kiedy odkryłam historię katastrofy pod Otłoczynem i pamiętam moją świętą pewność: dobra, daj spokój, Martyna - to się już nie może powtórzyć.
Moja mina w dniu katastrofy pod Szczekocinami: :o
Moja mina dzisiaj, po odsłuchaniu audycji: :o :o :o

Straszne to wszystko....
Sebastian Natanek
Sebastian Natanek:
YouTube to jest super.
UB_2137
UB_2137:
Tego zdjęcia nie widziałem
Rob kol
Rob kol:
Audycja Spoko. Trochę za dużo eeeeeee yyyyyyyy i aaaaaaaaa w wypowiedziach jednego uczestnika ale ogolnie spoko