Obcy mężczyzna oblał ją kwasem. Zemściła się po mistrzowsku i z klasą | Aktualności 360

Kobieta była w krytycznym stanie, lekarze walczyli o jej życie. Nieznany mężczyzna oblał ją kwasem siarkowym, oszpecając jej twarz i niszcząc zdrowie. Po latach zemściła się w niewiarygodny sposób.  Kobieta zaczęła dostawać niewinne wiadomości od nieznanego mężczyzny, z czasem zrobiły się coraz bardziej napastliwe i agresywne. Pewnego dnia obcy oblał ją kwasem. Lekarze długo nie wierzyli, że wróci do zdrowia. Zemściła się po latach, a dziś głośno opowiada swoją historię. Kobieta była prześladowana przez stalkera  Zaczęło się od kilku wiadomości z komplementami. Katarzyna zlekceważyła mężczyznę, bowiem nie miała czasu na tego typu znajomość. Dużo pracowała jako projektantka bielizny. Z czasem wiadomości stały się coraz bardziej nachalne.  - Pojawiły się kolejne wiadomości od tego człowieka. Coraz bardziej napastliwe, wulgarne, złowieszcze. Żądał odpowiedzi. Odpisałam raz: że nie chcę tego kontaktu. Z czasem zaczął publikować złośliwe komentarze na temat mojej pracy. Posługiwał się różnymi nazwiskami, często znanych malarzy, poetów. Zakładał fałszywe konta. Byłam przestraszona i zła, że chce zniszczyć mnie i to, co budowałam ciężką pracą - opowiada Katarzyna Dacyszyn w rozmowie z "Twoim Stylem".    Gdy była w związku, na jakiś czas wiadomości ucichły. Później powróciły ze zdwojoną siłą, zaczęła bać się o własne życie. Mężczyzna dawał jej do zrozumienia, że wie gdzie mieszka, że ją śledzi.   - Ale potem znów się pojawiły. To był czysty stalking. Czułam się osaczona, bałam się, że to się nigdy nie skończy Musiałam skorzystać z pomocy psychologa. Wiedziałam, że on wie, gdzie mieszkam, obserwuje moje życie. W końcu odebrałam wiadomość: "Umrzesz ze strachu, kiedy stanę pod twoimi drzwiami". Zgłosiłam się na policję. Podpisałam wniosek o wszczęcie postępowania przeciw temu człowiekowi. Paradoksalnie, może było to nawet po jego myśli, bo zaistniała między nami relacja - ofiary z prześladowcą - kontynuuje opowieść.     Kobieta została oblana kwasem  Stalker nie pojawił się na trzech rozprawach w sądzie. Zobaczyła go w korytarzu dopiero, czekając na czwartą sprawę. Nawet nie wie, kiedy do niej podszedł, starała się na niego nie patrzeć. Chlusnął w jej stronę cieczą z małej buteleczki, to był kwas siarkowy.  - Pobiegłam do łazienki, wiedziałam, że muszę spłukać twarz i głowę wodą. W dłoniach mieściło się jej za mało, krzyknęłam do dwóch kobiet, które przybiegły  za mną, żeby przyniosły jakiś pojemnik. Ratowałam się instynktownie. Przez pierwsze dni lekarze zabronili mi patrzeć w lustro. Miałam oparzone 20 procent ciała, oparzone drogi oddechowe, groziła mi utrata wzroku i prawego ucha. Pytałam: czy będę miała twarz? - wyznała.  Dzisiaj grzeje: 1. Eksplozja w środku dużego miasta, z okien wyleciały szyby i kawałki metalu. Pilna ewakuacja2. Syn Olgi Kalickiej trafił do szpitala. Ma wirusa, aktorka przerwała urlop  Dziś Katarzyna Dacyszyn znów jest piękną i zdrową kobietą. Przeszła wiele operacji, zabiegów i rehabilitacji. Postanowiła, że o swojej historii bę