Piotr Szkudelski (Perfect) wywiad dla BeatIt odc. 1/8

Oto pierwsza część obszernego wywiadu, jakiego BeatIt udzielił Piotr Szkudelski - perkusista legendarnego zespołu Prefect. Zapraszamy! http://beatit.pl/

12 komentarze:

Jacek Szlasa
Jacek Szlasa:
*RIP* Panie Piotrze wielka szkoda za wcześnie Pan odszedł...
Małgorzata Zapert
Małgorzata Zapert:
Chyba najlepszy bębniarz w tym kraju...
Albert1366
Albert1366:
ja miałem okazje być w garderobie zespołu perfect na kieleckiej kadzielni też muszę przyznać że Piotr jest świetnym człowiekiem miłym uprzejmym, taki artysta to skarb
Kuba May - Perkusja
Kuba May - Perkusja:
Super! Nie spodziewałem się tak sympatycznego,ciekawego i konkretnego gościa (może przez moją wieloletnią alergię na Perfect )
MikeKoylak drumcovers
MikeKoylak drumcovers:
Pozytywny gość :D Czekam na resztę odcinków :)
Piotr Sz
Piotr Sz:
RIP. Wielka strata! Odszedł bardzo pozytywny człowiek i wspaniały muzyk.
Pawełek Ha
Pawełek Ha:
RIP Piotrze😟 [*]
PerfectRockTV
PerfectRockTV:
Oprócz tego, że muzykiem jest znakomitym, świadomym to jest człowiekiem tak fandastycznym, że aż miło. Nie ma wielu takich facetów wśród muzyków rockowych. 
Grzegorz Chilkiewicz
Grzegorz Chilkiewicz:
polmuz,amati,szpaderski ,słowik takie były początki bębnów w kraju.
Dust91
Dust91:
Skoro Szkudelski to może bedzie okazja aby zrobić wywiad z Zeliszewskim?
mikael5315
mikael5315:
Pyry to rozległe osiedle usytuowane na głębokim południu Warszawy, na wysokości Lasu Kabackiego, przy ul. Puławskiej. Znane były za komuny, głównie z restauracji „Baszta”, kina „Wilga”, kościoła pw. św. Apostołów: Piotra i Pawła, cmentarza i oczywiście Lasu Kabackiego. Jest tam szkoła podstawowa nr 101. Nie pamiętam Piotrka z tej szkoły, gdyż chodziłem do klasy rocznika o jeden rok starszego, tak więc wydaje mi się, że pierwszy raz spotkałem Go w naszym klubie blokowym. Grałem już wtedy od roku na perkusji, w jednym z dwóch zespołów, które tam się zorganizowały.
Któregoś dnia Piotrek przyszedł do tego klubu, wraz z dwoma kolegami z jeszcze innego osiedlowego zespołu. Zaprosił Go jeden z naszych gitarzystów. Przyszedł ze stopą i werblem Szpaderskiego, oraz pałkami tej samej łódzkiej firmy. Chłopaki złapały za gitary: „Jolanę” i „Defila”. Piotrek dosiadł się do klubowego „Everplay'a”, oczywiście po uprzedniej wymianie everplejowskiej stopy i hałasującego werbla, i zaczęli grać. To było „Sunshine of your love” Cream'ów... Szczęka mi opadła, gdy zobaczyłem poziom wykonania tego utworu, granego przecież przez zwykłych nastoletnich chłopaków, a grających dokładnie to, co usłyszeć można było na płycie. Był to rok chyba 1971...
Winylowy Kącik Marcina Zająca
Winylowy Kącik Marcina Zająca:
Piotr dziś odszedł