WFF 2017 Zygmunt Malanowicz, aktor Polowanie na muchy/Hunting Flies

Trzydziestokilkuletni Włodek, niedoszły absolwent
rusycystyki i skromny pracownik księgarni,
prowadzi nudne, mieszczańskie życie z żoną
Hanką, synem i teściami. Brak mu jakichkolwiek
ambicji zawodowych i zainteresowań. Włodek
czuje się całkowicie zdominowany przez żonę

i teściową. Pewnego dnia, pod pretekstem
kupna papierosów, wychodzi z domu, chcąc
go opuścić na zawsze. Przypadkowo poznaje
studentkę polonistyki Irenę, z którą nawiązuje
romans. Irena za wszelką cenę chce uczynić
z niego mężczyznę swoich marzeń. Niemal
wbrew woli Włodka, usiłuje wylansować go
na tłumacza, a nawet pisarza, wybrańca losu
i ozdobę warszawskich salonów. Jej wysiłki
są jednak daremne… „Polowanie na muchy”
to satyra na postępujące zmiany w społeczeństwie,
w którym kobiety stają się coraz bardziej
władcze i dominujące, a mężczyźni coraz słabsi
i mniej męscy.

Thirty-something Włodek, a would-be graduate
of Russian language and literature and
a modest bookshop employee, leads a boring,
flat life with his wife Hanka, his son and in-
-laws. He lacks any professional ambitions
and interests. Włodek feels completely dominated
by his wife and his mother-in-law. One
day, on the pretext of buying cigarettes he
leaves the house with the intention of never
coming back. By chance he meets Polish
Studies student Irena and gets involved in an
affair with her. Irena is determined to make
him the man of her dreams. Almost against his
will, she tries to promote him as a translator
and even writer, fortune’s darling and the favourite
of Warsaw society. But her efforts are in
vain… ”Hunting Flies” is a satire on the progressive
changes in a society where women
are becoming more and more imperious and
dominant while men get weaker and gradually
lose their masculine identity.

4 komentarze:

Tomasz Hubert Chwilkowski
Tomasz Hubert Chwilkowski:
Bardziej aktualny niż w tamtych czasach... kiedy polityka ucicha te problemy wychodzą
Roman Dobosz
Roman Dobosz:
P. Malanowicz klasa sama w sobie.
Wojciech Trojanowski
Wojciech Trojanowski:
Trzeba przyznać, że ten film wyprzedził swój czas. Kilka lat później tego typu kino robił np. Woody Allen. Natomiast sceny pod klubem przypominają późniejszego Stanisława Bareję.
Sebastian Piotr
Sebastian Piotr:
Mialem zle nastawienie przed wysłuchaniem, ale WSPANIALE refleksje Panie Zygmuncie!!! Mnie ciarki przechodza, jak sobie uswiadamiam, ze Pan tam byl!!! Imprezy późnych lat '60...!